Tak, wiemy. Ostatnio nie zamieszczaliśmy żadnych aktualności, ale cały czas pochłaniały nas przygotowania do naszej wyprawy i byliśmy skupieni na dopinaniu jej szczegółów.

Otrzymaliśmy ostatnio kilka zapytań dotyczących planowanego sposobu lądowania na wyspie oraz dlaczego zrezygnowaliśmy z wykorzystania do tego celu helikoptera. Odpowiedź jest prosta: redukcja kosztów oraz przede wszystkim – względy bezpieczeństwa. Jeśli zrezygnujemy z finansowania helikoptera, możemy na projekt przeznaczyć więcej czasu i np. przeznaczyć go na oczekiwanie na sprzyjające warunki na lądowanie na Wyspie Bouveta przy pomocy zodiaków. Tym samym sposobem zredukujemy ryzyko powodzenia naszego przedsięwzięcia. Nie mówiąc już o kosztach. Ponadto nie chcemy narażać projektu stawiając tylko na jedna, ryzykowną „kartę” – lądowanie przy pomocy helikoptera.

Dla przypomnienia: nasz całkowity szacowany budżet wyprawy wynosi 225 tys. USD. O wiele mniej budżet jakiejkolwiek innej wyprawy tego kalibru w ostatnich latach. Do pokrycia wszystkich kosztów brakuje nam obecnie 95 tys. USD. Cały czas poszukujemy źródła pokrycia tej brakującej kwoty.

Jesteśmy w stałym kontakcie z fundacjami DXowymi, do których złożyliśmy wnioski o dofinansowanie (m.in. Indexa, NCDXF). Otrzymaliśmy od nich ogromną ilość pytań spoza ich własnych formularzy wnioskowych, na które musimy odpowiedzieć bardzo szczegółowo. Oczywiście rozumiemy ich argumentacje – ostatni podobny projekt zakończył się fiaskiem i fundacje są teraz bardzo wyczulone przy dotowaniu wypraw. Niemniej jednak, pochlania to bardzo dużo czasu zarezerwowanego na nasze przygotowania i zaczynamy odnosić wrażenie, że nie jesteśmy tam mile widziani. W ślad każdej naszej szczegółowej odpowiedzi, jesteśmy ponownie zasypywani dziesiątkami niestandardowych zapytań, na które musimy szczegółowo odpowiadać. Odnosimy również coraz częściej wrażenie, że jakichkolwiek odpowiedzi byśmy nie udzielili, nasze wnioski zostaną odrzucone – co wymusi redukcję ilości członków naszej wyprawy, a tym samem nasze możliwości zmaksymalizowania obecności na wszystkich pasmach. To wiadomość zła.

A teraz dobra wiadomość. Udało nam się renegocjować warunki kontraktu wynajęcia statku, dzięki czemu dostało nam się zaoszczędzić ponad 15 tys. USD. Planujemy przeprowadzenie osobistej inspekcji statku w drugiej połowie lipca. Nadaliśmy również kolejny kontener ze sprzętem do Kapsztadu. Nadal poświęcamy wiele uwagi zasadom bezpieczeństwa. Podczas lądowania na wyspie, każdy z uczestników będzie ubrany w niezatapialny morski kombinezon ratunkowy, który uchroni go przed wychłodzeniem i innymi niesprzyjającymi warunkami. Dodatkowo przed wyprawą, każdy z uczestników przejdzie obowiązkowe szkolenie z zasad udzielania pierwszej pomocy. Na pokładzie znajdzie się również wykwalifikowany ratownik morski, który popłynie z nami na Wyspę Bouveta.

Wkrótce więcej wieści na temat naszych przygotowań.

Pozdrawiamy!
Załoga 3YØI